Badania nad oceanem cz. 5

Gdy mierzymy głębokość płytkich wód np. stawów lub jezior, to wystarczy zupełnie odpowiednio długi sznurek obciążony ciężarkiem. Woda jezior przede wszystkim nie głęboka a spokojna pozwala na tak proste postępowanie. Co innego zaś, gdy mierzyć mamy tak wielkie głębokości, jakie są w morzu. Pierwsza trudność polega na zręcznym manewrowaniu okrętem, który podczas pomiaru stać musi w tern samem miejscu, inaczej, pomimo zwiniętych żagli, choć maszyna i śruba okrętowa pracować przestaną, nie utrzyma się on na miejscu, lecz pędzony ustawicznym ruchem fal na powierzchni morza wiatrami wzbudzonych, posuwać się musi w kierunku biegu fal, ciągnąc za sobą rzucony w morze pion.

dekoracje wnętrz Poznań

W takich warunkach pion nie będzie opadał pionowo w dół, lecz po linii skośnej i wyznaczy nam głębię większą niż jest w rzeczywistości. Ten sam błąd popełnimy, gdy mierzymy głębokość w miejscu, gdzie; przepływa prąd podmorski, który uderza o ciężarek pionu i linę odchyla od właściwego kierunku. A ten niepomyślny wpływ prądów morskich potęguje się w miarę im grubszą jest lina, im więcej tej liny w morze wyrzucimy i im mniejszy jest ciężar na linie zawieszony. Przyrząd zatem służący do mierzenia głębokości musiał być tak sporządzony, by błąd przy pomiarach z tych warunków wynikający uczynić jak najmniejszym. To znaczy, że przede wszystkim obciążenie liny musi być znaczne, by pion szedł prosto w dół, a lina na której ciężar zawieszono, — bardzo cienka, a nader wytrzymała. Lecz to nie dosyć: zasada czas to pieniądz w konstrukcji tego przyrządu odegrać musiała nie małą rolę.

dekoracje wnętrz Poznań