Fauna i flora brzegów

Gdzie o brzeg skalisty i stromy uderza przypływ, tam odtrącona i rozbita na kropelki brylantów fala łączy się z następną i znów ze zdwojoną siłą uderza, wspina się wyżej i wyżej, i i wżera coraz to głębiej w załomy i szpary skalne. I zdawało by się, że takie miejsca gniewu spętanego morza nie mogą być przyjazne życiu, że wszystko co by się w szał żywiołu wodnego dostało, rzucone o skałę rozbite i zniszczone być musi. A jednak powoli i ostrożnie życie wpełzło i tu, uczepiło się rozpaczliwie skały, wrosło w nie i spokojne już, obojętnie spogląda na przepływającą przez nie raz po raz falę, która już nie śmierć lecz ocalenie i lepsze warunki bytu ze sobą przynosi. Więc zamieszkują te skały zwierzęta, które przymocowane silnie, osiadłe życie prowadzą. Rak pąkla Balanus i małż omułek Mytilus pasami ciemnymi zaległy brzegi, a inne jak Putella przywarły mięsistą nogą do skały tak silnie, że ręką oderwać ich nie można i mięczak nie większy od łupiny orzecha wytrzyma znaczne w stosunku do swej wielkości obciążenie, bo przeszło 9 kg. Tutaj to rosną te kwiaty morskie, ukwiały, roztaczające wieniec maćków, czułe na każdy podejrzany ruch i za najlżejszym dotknięciem stulające się w niepozorną grudkę. A wśród nich cały legion innych zwierząt, jak ostrygi i łękotki (Chiton) i wiele innych. Lecz prócz takich osiadłych istot, spotkać tu można i inne, które przed fal wzburzeniem wżarły się w skałę i wywierciwszy sobie kamienne schronisko żyją w bezpiecznym ukryciu, głuche na szum i trzask fal, rozbijających się o brzegi, ślepe na los zgotowany im i czyhający na nie poza ich wąskim grobem kamiennym. To małże drążące skały i pomagające falom w ich niszczącym działaniu, jak skałotoczę, zaskalce  i wkamienniki  a prócz nich jeżowce, robaki i gąbki, pracujące nad wielkim, wiekowym zadaniem zmieniania wyglądu powierzchni ziemi.

Gdy brzeg jest płaski i piaszczysty, za każdym przypływem jest zalewany wodą, a za odpływem błyszczący w słońcu piaszczystą wydmą, tam znowu inne formy żyć mogą i inne ich będą zwyczaje. Osiadłego życia prowadzić nie mogą, bo lekki piasek za słabą podporą, a zbyt długie przebywanie w ośrodku obcym, jakim jest powietrze i zbyt długie ogrzewanie promieniami słońca, łatwo o zgubę przyprawić by je mogły. Więc chronią się one przez szybkie i zręczne zagrzebanie w piasku, gdzie woda zatrzymująca się w głębszych warstwach pozwala im przeczekać czas posuchy, zanim nowa fala przypływu nie zbudzi ich do dalszej codziennej walki o życie. Istoty te zagrzebują się tak szybko, iż mięczak nożyniec w krótkim czasie po odpływie, tkwi już na 60 – 90 cm. głęboko w piasku.

Tak zatem zależnie od układu brzegów różną spotykamy faunę: tam gdzie brzeg jest skalisty i piaszczysty, gdzie układ jego jest mieszany, tam fauna miesza się ze sobą i tam życie wre najsilniej. Wśród osiadłych na skałach fukusów i laminarii, roi się od drobnych raczków, podobnych do słodkowodnych ośliczek i kiełży, tam błądzą na szczudłowatych nogach morskie pająki, tam liście morszczynów pokrywają się koloniami żachw i stułbiopławów i zdobią w koronki mszywiołów. Tu kryją się kraby strojące się w krasnorosty, jeżowce lgną swymi przyczepnymi nóżkami do gładkich ścian skał a obok nich leżą rozpięte czerwone rozgwiazdy, pozornie ciche i martwe i zimne a żarłoczne bez miary, tu z piasku sterczą białe syfony muszli, a robaki osiadłe roztaczają swe pyszne tęczowe korony. W ślad za nimi dążą tu i ryby, uwijając się za łupem pośród gęstwi roślin, a nad tym wszystkim nad wodami, krążą stada zawsze głodnych mew.