Życie w oceanie cz. 10

Szlachetność ks. Monako oddała przynajmniej część marnie traconego grosza na usługi ludzkości, a to w formie kosztownych wypraw naukowych i w formie wspaniałego instytutu oceanograficznego, otwartego w roku 1910: mieści on w sobie zbiory przywiezione z wypraw ks. Alberta i odpowiednio urządzone laboratoria dla pracy naukowej. W ten sposób ks. Monaco uczynił zadość wymaganiom biologiczno-oceanograficznym w dwojaki uzupełniający się sposób: przez wyprawy naukowe i odpowiedni instytut. Wyprawy bowiem, choć są bardzo ważnym źródłem wiadomości o życiu w morzu, te mogą spełniać w zupełności swego zadania, albowiem koszt olbrzymi, jakiego wymagają, czyni je źródłem chwilowym, zbierającym wiadomości fragmentarycznie. By temu zapobiec, zawiązano przede wszystkim międzynarodowy związek dla badań morskich, do którego należą narody mieszkające nad morzem niemieckim i północnym.

hurtownia oświetlenia Piła

Związek ten ograniczył się do stosunkowo małego przestworu morskiego, ograniczonego Norwegią, Danią, Ilolandyą, Belgią, płn. Francją i Anglią, wyspami Owczymi, Islandią, wyspą Jan Mayen, Spitzbergiem i północnym morzem lodowatym, zaś postawił sobie za zadanie jak najdokładniejsze zbadanie tego zakątka Oceanu Atlantyckiego, który ze względów ekonomicznych, jako źródło utrzymania dla jednych ludów jedyne, dla innych bardzo ważne, badania takiego przede wszystkim się domaga.

hurtownia oświetlenia Piła