Życie w oceanie cz. 4

Od chwili zatem, gdy morze przestało być niedostępnym dla człowieka i, gdy w nagrodę za jego odwagę i pogardę życia, otwarło mu swe niewyczerpane skarby, rozwinął się cały szereg zawodów i instytucji morskich, które zmuszały do dokładnego zajęcia się morzem. Bo oprócz bogactwa, jakie w rybach morze człowiekowi daje, czerpiemy zeń tłuszcz wielorybów i skóry fok, cenne korale, drogie perły, i smaczne ostrygi i wiele, wiele innych. A prócz tych żywych produktów zawiera ono w sobie większe niż ląd bogactwo płodów mineralnych, jak soli i złota, choć z tego ostatniego nie nauczył się jeszcze człowiek korzystać.

Łowcy wielorybów — oto pierwsi oceanografowie i biologowie morza. Pierwsze wiadomości dotyczące własności wód morskich i życia w nich pogrążonego zawdzięczamy bądź to wprost tym awanturniczym jednostkom, które w długich przerwach i chwilach oczekiwania na łup upragniony z amatorstwa morzu się przyglądały, bądź to wyprawom, które urządzały ludy, dla których wieloryby stanowiły nie małą część dochodów, celem wykrycia nowych nieznanych okolic, w jakie chroniły się prześladowane zwierzęta.

lód w kostkach Warszawa

Systematycznie przedsiębrane wyprawy dla celów wyłącznie naukowych datują się jednak od niedawna, bo dopiero od lat stu. względnie pięćdziesięciu. Łączą się one z nazwiskami uczonych, jak Eytelwein (1800), Poisson (1816), zwłaszcza zaś Amerykanie John Ross (1818) i Maury (1884), Anglik Forbes (1841), z których ostatni odegrał dla dzisiejszych badań głębinowych nader ważną rolę, postawiwszy tezę, iż życie w morzu sięga do pewnej tylko głębokości, poniżej której panuje wieczna noc i niczym niezmącona śmiertelna cisza. Twierdzenie to bowiem zwróciło uwagę następnych wypraw, które dowiodły niebawem niezbicie, źe zarówno jak powierzchnia oceanów i oświetlone jeszcze przenikakającym światłem słońca płytsze jego warstwy zamieszkane są przez mnogą liczbę istot żywych, tak i owe niezmierzone głębokości przewyższające o wiele wysokości najwyższych gór na ziemi, nie są puste i martwe, — przeciwnie kryją w sobie faunę nader ciekawą i nie mniej liczną, niż powierzchowne okolice morza. W dziejach tych badań zapisali się chlubnie przede wszystkim Anglicy, których trzy wyprawy na okrętach »Lightning« (1868), »Porkupine« (1869—1870) pod kierunkiem Wy wille Thomsona i Carpentera, wreszcie najsławniejsza wyprawa »Challenger’a« (1873—1876) pod kierunkiem doświadczonego już w poprzedniej wyprawie Wywille Thomsona, geologa Murraya, z współudziałem chemika Buchanana, zoologów Moseleya i Willemoes-Suhma, przyniosły olbrzymi materyał, opracowany przez uczonych różnych narodowości i objęty 38 dużymi tomami.

lód w kostkach Warszawa